Starsze materiały
wtorek, lipiec 24th, 2007Dodałem dzisiaj materiały przygotowane już rok temu przez Beate i przeze mnie. Można zajrzeć tutaj.
Dodałem dzisiaj materiały przygotowane już rok temu przez Beate i przeze mnie. Można zajrzeć tutaj.
Dodałem dzisiaj nowe materiały przygotowane przez Beate i przeze mnie (z pomocą Agnieszki D.) Można zajrzeć tutaj.
Dostałem coś takiego ostatnio od osoby z mojej grupy koronka_dzieci_chlopaki.mp3 . Spodobało mi się pomimo to, że nie jestem pewien czy należy w taki sposób odpowiadać na to pytanie…..
Fragment: portret zbiorowy we wnętrzu – dom opieki:
Pilnują nas bez przerwy żółtymi powiekami
Byśmy – nieobliczalni, skąpani jak we wrzątku,
Znów – życiem nienażarci – nie stali się chłopcami
I świata nie zaczęli urządzać od początku.
Amen.
Jacek Kaczmarsk
Nie wiem czemu, ale mam wrażenie, że jest dosyć sporo osób, które uśmiechną się zobaczywszy taki tekst w tym miejscu. Skoro taka szansa istnieje to dlaczego nie miałbym spróbować poprawić komuś humoru? Więc spróbowałem…
Kilka minut temu przeniosłem wszystkie teksty i zasoby ze starego bloga na wersję obecną. Jest zdecydowanie lepiej – tagowanie, ładny interface user-friendly itd. Jeżeli czegoś będę potrzebował to albo mam support ogromnej ilości pluginów, albo bez problemów większych sam sobie coś napiszę. Jest jednak jedna sprawa której mi mimo wszystko szkoda – nie przeniosłem oprawy graficznej. Nie jest to arcydzieło, kilka kresek narysowanych wieczorem ponad rok temu, ale mam do tego jakiś sentyment. Wyglądało to tak:
Kusi mnie, aby spróbować zaadoptować to jakoś do obecnej wersji. Mam jeszcze źródła w wektorach, więc być może nie byłoby to aż tak straszną operacją. Ech… tylko to absolutnie nie pasuje do układu obecnego. Coś będę musiał wykombinować.
“Tak z perspektywy czasu bo ostatecznie zaangażowany bylem w rożne sprawy, które powodowały ryzyko nie tylko dla mnie ale i dla mojego otoczenia no…ja bym powiedział od 1940 aż do powstania Polski Niepodległej…prawie pół wieku. Zastanowić by sie można jak to sie odbijało na mojej rodzinie, na moim życiu osobistym, na moim otoczeniu….trzeba sobie powiedzieć w otwarta brutalna szczerością – to sie oczywiście odbijało ŹLE. Moi bliscy odczuwali skutki rożnego typu szykan i muszę powiedzieć ze ich plena aprobata i ich zachowanie afirmatywne, ich solidarność ze mną, ich życzliwość wobec drogi którą wybrałem…no…niesłychanie mi pomagały…no…dodawały mi siły, a w każdym bądź razie…powiedzmy sobie szczerze….. uwalniały mnie od pewnych dodatkowych problemów moralnych – że ja tutaj prawda jestem katem dla własnej rodziny.”
W. Bartoszewski
Propozycje zmian do przemyślenia:
I chciałbym to zestawić z tym, bo to da pełniejszy obraz: skanuj.jpg
Dziękuję Bogu za drogę – tą która za mną i tą przede mną. Dziękuję za wszystkie osoby które spotkałem i dzięki którym odkrywałem stopniowo w sobie to powołanie. Zwłaszcza chcę podziękować tym wobec których mogłem podjąć zaszczyt służby animatorskiej – przede wszystkim za cierpliwość w znoszeniu moich niedoskonałości. Dzięki tej wyrozumiałości z waszej strony otrzymałem czas, aby spróbować dotknąć charyzmat Ruchu Światło-Życie. Starałem się wykorzystać go jak najlepiej. Zaowocowało to konkretną i odważną decyzją deklaracji woli życia zgodnie z zasadami, które od Ruchu przyjąłem.
Dziękuje za wszystkich moich animatorów. W szczególności za Asię, która jako jedna z pierwszych zakreśliła mi klarownie zadanie przed którym mam stanąć. Od dłuższego czasu odczuwam ogromny dług wdzięczności wobec niej. Starałem się swoją drogą, do dnia dzisiejszego, wypowiedzieć dla niej słowo dziękuję.
Dziękuję za osoby z diakoni w których posługiwałem. Bez was moja służba szybko by wyschła lub wpadła w pychę. Dzięki za nieustanne weryfikowanie moich intencji i gorliwości.
Chcę iść w życie w tym charyzmacie! Mówię to głośno abyście tego ode mnie wymagali. Pragnę wytrwać w tej misji, którą dziś przyjąłem, do końca. Dlatego proszę was o pomoc – nie dajcie mi zapomnieć o tych sprawach. Dotknąłem choć w niewielkim stopniu tego czym jest diakonia i zachwycony tym doświadczeniem spotkania osób w miłości nie chcę o nim nigdy zapomnieć.
Pisząc tak wielkie słowa nie sposób się nie przestraszyć własnych upadków, które przecież na pewno nadejdą. Obym był na tyle silny, abym umiał rozczarowanie sobą przezwyciężyć radością narodzenia się na nowo.
Dziękuję Kościele za to, że dokonało się to wszystko w Tobie, że jest taka przestrzeń jak Oaza.
W parafii mojej własnej…we Wspólnocie Ruchu nawet – przez chwilę dziś poczułem się osierocony. Brakowało kogoś ważnego, musiałem szukać go ,,poza murami mojego domu”. Szkoda. To dziwne uczucie.
Chodzi o ewentualne (no bo przecież jeszcze tak naprawdę w ogóle nie wiem czy w tym roku będę w Krościenku….) Błogosławieństwo na Animatora Ruchu. Potrzebuję poręczyciela. Powinien byc to ktoś ważny dla mnie, ktoś kto wprowadzał mnie w bycie Animatorem. Dodatkowo jednak musi to byc osoba, która sama przyjęła już błogosławieństwo. Tak chciałbym, aby był to ktoś z mojej wspólnoty – to wtedy tak pięknie oddawałoby zasadę ,,życie z życia”. Osierocenie…