Archive for maj, 2007

Fos-Zoe

niedziela, maj 27th, 2007

foska.png Dziękuję Bogu za drogę – tą która za mną i tą przede mną. Dziękuję za wszystkie osoby które spotkałem i dzięki którym odkrywałem stopniowo w sobie to powołanie. Zwłaszcza chcę podziękować tym wobec których mogłem podjąć zaszczyt służby animatorskiej – przede wszystkim za cierpliwość w znoszeniu moich niedoskonałości. Dzięki tej wyrozumiałości z waszej strony otrzymałem czas, aby spróbować dotknąć charyzmat Ruchu Światło-Życie. Starałem się wykorzystać go jak najlepiej. Zaowocowało to konkretną i odważną decyzją deklaracji woli życia zgodnie z zasadami, które od Ruchu przyjąłem.

Dziękuje za wszystkich moich animatorów. W szczególności za Asię, która jako jedna z pierwszych zakreśliła mi klarownie zadanie przed którym mam stanąć. Od dłuższego czasu odczuwam ogromny dług wdzięczności wobec niej. Starałem się swoją drogą, do dnia dzisiejszego, wypowiedzieć dla niej słowo dziękuję.

Dziękuję za osoby z diakoni w których posługiwałem. Bez was moja służba szybko by wyschła lub wpadła w pychę. Dzięki za nieustanne weryfikowanie moich intencji i gorliwości.

Chcę iść w życie w tym charyzmacie! Mówię to głośno abyście tego ode mnie wymagali. Pragnę wytrwać w tej misji, którą dziś przyjąłem, do końca. Dlatego proszę was o pomoc – nie dajcie mi zapomnieć o tych sprawach. Dotknąłem choć w niewielkim stopniu tego czym jest diakonia i zachwycony tym doświadczeniem spotkania osób w miłości nie chcę o nim nigdy zapomnieć.

Pisząc tak wielkie słowa nie sposób się nie przestraszyć własnych upadków, które przecież na pewno nadejdą. Obym był na tyle silny, abym umiał rozczarowanie sobą przezwyciężyć radością narodzenia się na nowo.

Dziękuję Kościele za to, że dokonało się to wszystko w Tobie, że jest taka przestrzeń jak Oaza.

Osierocenie…

piątek, maj 4th, 2007

W parafii mojej własnej…we Wspólnocie Ruchu nawet – przez chwilę dziś poczułem się osierocony. Brakowało kogoś ważnego, musiałem szukać go ,,poza murami mojego domu”. Szkoda. To dziwne uczucie.

Chodzi o ewentualne (no bo przecież jeszcze tak naprawdę w ogóle nie wiem czy w tym roku będę w Krościenku….) Błogosławieństwo na Animatora Ruchu. Potrzebuję poręczyciela. Powinien byc to ktoś ważny dla mnie, ktoś kto wprowadzał mnie w bycie Animatorem. Dodatkowo jednak musi to byc osoba, która sama przyjęła już błogosławieństwo. Tak chciałbym, aby był to ktoś z mojej wspólnoty – to wtedy tak pięknie oddawałoby zasadę ,,życie z życia”. Osierocenie…