Ciąg Fibonacciego
sobota, wrzesień 29th, 2007Obrazki “napotkane” w czasie wykładów tegorocznych na Abstracie:
Nie znałem wcześniej…
Jeżeli ktoś nie kojarzy o co chodzi to zapraszam tutaj.
Obrazki “napotkane” w czasie wykładów tegorocznych na Abstracie:
Nie znałem wcześniej…
Jeżeli ktoś nie kojarzy o co chodzi to zapraszam tutaj.
Festiwal zbliża się nieuchronnie. Jak co roku mamy wiele dziwnych problemów, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Prawo Murphy’ego działa przy takich okazjach idealnie. Przed nami ciężki wysiłek fizyczny i psychiczny. Jest w organizacji w miarę spokojnie – konkretami posuwamy się do przodu. Wiadomo sprawy a,b,c,d,e powinny być załatwiane już miesiąc temu, a nie dopiero teraz i wiele osób nam to ostatnio przypomina. Wiadomo…
Stanął w ogniu nasz wielki dom
Dym w korytarzu kręci sznury
Jest głęboka naprawdę czarna noc
Z piwnic płonące uciekają szczury
Krzyczę przez okno czoło w szybę wgniatam
Haustem powietrza robię w żarze wyłom
Ten co mnie widzi ma mnie za wariata
Woła – co jeszcze świrze ci się śniło
Więc chwytam kraty rozgrzane do białości
Twarz swoją w oknie widzę twarz w przekleństwach
A obok sąsiad patrzy z ciekawością
Jak płonie na nim kaftan bezpieczeństwa
Dym w dziurce od klucza, a drzwi bez klamek
Pękają tynki wzdłuż spoconej ściany
Wsuwam swój język w rozpalony zamek
Śmieje się za mną ktoś jak obłąkany*
Lecz większość śpi nadal przez sen się uśmiecha
A kto się zbudzi nie wierzy w przebudzenie
Krzyk w wytłumionych salach nie zna echa
Na rusztach łóżek milczy przerażenie
Ci przywiązani dymem materacy
Przepowiadają życia swego słowa
Nam pod nogami żarzą się posadzki
Deszcz iskier czerwonych osiada na głowach
Dym coraz większy obcy ktoś się wdziera
A my wciśnięci w najdalszy sali kąt
- Tędy! – wrzeszczy – Niech was jasna cholera!
A my nie chcemy uciekać stąd!A my nie chcemy uciekać stąd!
Krzyczymy w szale wściekłości i pokory
Stanął w ogniu nasz wielki dom!
Dom dla psychicznie i nerwowo chorych!
Jacek Kaczmarski
1980
I żeby nie łamać prawa:
Sporo rozmów w moim życiu odbywa się wirtualnie – za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Nie chcę dyskutować tym czy to dobrze/źle i jakie są konsekwencje takiego postępowania. Postanowiłem ten fakt wykorzystać jakoś pozytywnie.
Oto co dzisiaj uczyniłem:
Otwarłem archiwum moich rozmów. Podzieliłem kontakty na grupy – oaza, studia, znajomi. Analizowałem wszystkie rozmowy z każdą osobą pod kątem tego kto rozpoczął daną rozmowę – ja czy ona. Zebrałem wyniki w odpowiednie tabelki. Zsumowałem wyniki w obrębie danych grup, a także całościowe.
Wyników przedstawiać nie będę – tak postanowiłem. Powiem tylko, że dało do myślenia – polecam
.
ps. jeżeli zainteresowanie pomysłem jest większe można by napisać program do automatycznej analizy
.
Myśl dnia:
“Dobry chrześcijanin powinien wystrzegać się matematyków, i tych którzy czynią puste przepowiednie. Istnieje niebezpieczeństwo, że matematycy zawarli pakt z diabłem aby zasępiać duszę i zacieśnić więzy człowieka z piekłem. “
św. Augustyn
Fragment rozmowy:
- ale to dlatego ze w takich sprawach jest bardzo ważne rozeznanie….
- rozeznanie czy na spotkaniu dzieleniowym mam sie dzielić tym co naprawdę u mnie czy mam podtrzymywać zbiorowe uspokajanie sumienia animatorów, że się formujemy?
Wraca, ciągle wraca ta sama myśl, to samo wrażenie – że wpadłem w schematy. Doskonale zorganizowane i dające satysfakcje łudzenie się, że żyję. Nie ma czasu i nie ma przestrzeni, aby znowu realnie się formować. Mam dosyć chowania przemyśleń do szuflady, radzenia sobie tak naprawdę w całkowitej samotności z problemami – chcę wspólnoty, której ja będę częścią. Chcę, aby ktoś ode mnie wymagał, stawiał poprzeczkę. Chcę, aby to wszystko co jest tak dużą częścią mojego życia było realną drogą w górę. Niech ktoś mi w końcu zada takie pytania, abym się przymknął na tydzień w zamyśleniu, a niech nie narzeka, że ciągle mam jakieś pomysły… Niech dla kogoś z tej wspólnoty ponownie nie będzie tylko ważne to co robię, ale to co się we mnie dzieje, gdy to robię.
Zastanawiam się co będzie gdy już do końca opanujemy sztukę rozdzielania światła i życia…
…zrezygnujemy robiąc miejsce innym, aby przez 5lat doszli tutaj gdzie my?
Zdecydowanie musiałem to uczynić, a oto efekt – tutaj.
Dużo osób mi pomagało, za co jestem im bardzo wdzięczny. Refleksja – dużo dużo lepiej takie rzeczy się robi gdy każda godzina nie jest na wagę złota!
Przepraszam wszystkich sympatyków PIS. Taka wypowiedź mogła się zdarzyć każdemu.
“My jako PIS widzimy, że w Polsce wiele osób żyje poniżej średniej. Będziemy robić wszystko, aby było ich jak najmniej.”
Rewelacyjne prawda? Oczywiście to może mieć sens choć mam poważne wątpliwości czy takie intencje miał ten człowiek.