Moment bezpośredniości

Fragment rozmowy:

- ale to dlatego ze w takich sprawach jest bardzo ważne rozeznanie….
- rozeznanie czy na spotkaniu dzieleniowym mam sie dzielić tym co naprawdę u mnie czy mam podtrzymywać zbiorowe uspokajanie sumienia animatorów, że się formujemy?

Wraca, ciągle wraca ta sama myśl, to samo wrażenie – że wpadłem w schematy. Doskonale zorganizowane i dające satysfakcje łudzenie się, że żyję. Nie ma czasu i nie ma przestrzeni, aby znowu realnie się formować. Mam dosyć chowania przemyśleń do szuflady, radzenia sobie tak naprawdę w całkowitej samotności z problemami – chcę wspólnoty, której ja będę częścią. Chcę, aby ktoś ode mnie wymagał, stawiał poprzeczkę. Chcę, aby to wszystko co jest tak dużą częścią mojego życia było realną drogą w górę. Niech ktoś mi w końcu zada takie pytania, abym się przymknął na tydzień w zamyśleniu, a niech nie narzeka, że ciągle mam jakieś pomysły… Niech dla kogoś z tej wspólnoty ponownie nie będzie tylko ważne to co robię, ale to co się we mnie dzieje, gdy to robię.

Zastanawiam się co będzie gdy już do końca opanujemy sztukę rozdzielania światła i życia…

…zrezygnujemy robiąc miejsce innym, aby przez 5lat doszli tutaj gdzie my?

2 Responses to “Moment bezpośredniości”

  1. tra7 Says:

    Pycha.

  2. Artur T. Says:

    Spodziewałem się różnych komentarzy, ale nie takiego. Ciekawe.

Leave a Reply