Archive for październik, 2007

Odkrycie

sobota, październik 27th, 2007

Jest to piękna wolność gdy potrafisz coś wybrać mając świadomość, że być może nie jest to dla Ciebie to najlepsze, ale wcale Ci nie zależy na tym, aby to dla Ciebie takie było…

…to chyba najlepsze co mogło mnie spotkać.

Nadzieja

środa, październik 10th, 2007

Płynie rzeka wąwozem, jak dnem koleiny
Która sama siebie żłobiła
Rosną ściany wąwozu, z obu stron coraz wyżej
Tam na górze są ponoć równiny
I im więcej tej wody, tym się głębiej potoczy
Sama biorąc na siebie cień zboczy…
Piach spod nurtu ucieka, nurt po piachu się wije
Własna w czeluść ciągnie go siła
Ale jest ciągle rzeka na dnie tej rozpadliny
Jest i będzie, będzie jak była
Bo źródło, bo źródło wciąż bije

A na ścianach wąwozu pasy barw i wyżłobień
Tej rzeki historia, tych brzegów
Ślady głazów rozmytych, cienie drzew powalonych
Muł zgarnięty pod siebie wbrew sobie
A hen, w dole blask nikły ciągle ziemię rozcina
Ziemia nad nim się zrastać zaczyna…
Z obu stron żwir i glina, by zatrzymać go w biegu
Woda syczy i wchłania, lecz żyje
I zakręca, omija, wsiąka, wspina się, pieni
Ale płynie, wciąż płynie wbrew brzegom
Bo źródło, bo źródło wciąż bije

I są miejsca, gdzie w szlamie woda niemal zastygła
Pod kożuchem brudnej zieleni;
Tam ślad, prędzej niż ten, co zostawił go, znika
Niewidoczne bagienne są sidła
Ale źródło wciąż bije, tłoczy puls między stoki
Więc jest nurt, choć ukryty dla oka!
Nieba prawie nie widać, czeluść chłodna i ciemna
Niech się sypią lawiny kamieni!
I niech łączą się zbocza bezlitosnych wąwozów
Bo cóż drąży kształt przyszłych przestrzeni
Jak nie rzeka podziemna?
Groty w skałach wypłucze, żyły złote odkryje
Bo źródło, bo źródło wciąż bije

Jacek Kaczmarski
1978

Decyzja

środa, październik 10th, 2007

Każdy Twój wyrok przyjmę twardy,
Przed mocą Twoją się ukorzę,
Ale chroń mnie Panie, od pogardy,
Od nienawiści strzeż mnie, Boże.

Wszak Tyś jest niezmierzone Dobro,
Którego nie wyrażą słowa,
Więc mnie od nienawiści obroń,
I od pogardy strzeż mnie zachowaj.

Co postanowisz, niech się ziści,
Niechaj się wola Twoja stanie,
Ale zbaw mnie od nienawiści,
Ocal mnie od pogardy, Panie.

 

Jacek Kaczmarski

 

….pozostaje powalczyć, aby właśnie tak podejść do tej sprawy.

 

,,A on wstał i rzekł: Bóg dał i Bóg zabrał
Niechaj imię Jego będzie błogosławione”

Znalezione w sieci

poniedziałek, październik 8th, 2007
To, co klient zamówił etap1.GIF
To, co analityk zrozumiał etap2.GIF
To, co opisywał projekt etap3.GIF
To, co wykonali programiści etap4.GIF
Projekt po uruchomieniu etap5.GIF
To, za co klient zapłacił etap6.GIF
To, czego klient potrzebował etap7.GIF
Praktyczne zastosowanie projektu etap8.GIF

Wersja “oazowa”:

Temat rekolekcji etap1.GIF
To, co zrozumiałem po jego analizie etap2.GIF
To, co opisywał mój konspekt ogólny etap3.GIF
To co zostało ze spotkania po
dostosowaniu go do konkretnej
grupy wiekowej
etap4.GIF
To jak spotkanie wyszło w praktyce etap5.GIF
To, czego uczestnicy potrzebowali
na tych rekolekcjach
etap7.GIF
Praktyczne zastosowanie tworzenia
konspektów uniwersalnych
etap8.GIF