Abstract
Abstract to wydarzenie dziwne. Przez wiele lat było to przede wszystkim party demoscenowe. To taki pomysł realizowany wbrew wszystkiemu…idea. Ci którzy znają mnie jakoś lepiej pewno bardzo nie lubią tego ,,Abstracta” – gdy zbliża się ten czas w roku ciągle tylko o tym potrafię rozmawiać, wszystkie moje myśli krążą wokół tego samego. To musi być naprawdę bardzo ciężkie… Abstract to dla mnie doświadczenie tego, że można iśc pod prąd…to solidna nauka organizacji. Bardzo zmieniło się moje patrzenie na świat przez tą imprezę, a raczej przez cały ten czas który jej poświęciłem. Myślę, że najważniejsza jest tutaj umiejętnośc pracy w zespole – wypracowywanie sobie własnych metod. Dzięki Abstractowi wraz z pozostałymi organizatorami na własnej skórze nauczyliśmy się więcej niż moglibyśmy otrzymać gdziekolwiek indziej. Myślę, że wiele osób nie widzi tego… Abstract to nie parę dni w roku, to przede wszystkim realizowanie samego siebie, liczne spory, sposób na to, aby nie wpaść w stagnacje. Napisałem, że ,,Abstract” to idea – zapomniałem jednak powiedziec o drugim jego ważnym aspekcie. Abstract to także ludzie…bardzo konkretni. To wzajemne napędzanie się, inspirowanie, rzucanie sobie wyzwań, także wymaganie.