Towarzyszenie

tow.pngCzłowiek którego spotkałem mówił mi o brzozie kiedy staliśmy przed brzoza, a o gwiazdach wtedy kiedyśmy na nie patrzeli…o Pięknie wtedy gdy wschodziło słońce. On nie prowadził mnie za soba, tylko towarzyszył mi w mojej wędrówce.

Ja natomiast do ludzi zawsze krzyczę z ,,perspektywy ambony”…a powinienem znaleźć mądrość, aby stać nie przodem do nich, lecz być za ich plecami i opierając głowę na ich ramieniu z wspólnej perspektywy patrzeć na to na co oni patrzą…zadawać pytania i słuchać odpowiedzi.

Czy nie tak?

2 Responses to “Towarzyszenie”

  1. beata Says:

    dorównywanie i przerastanie swoich mistrzów… tak już jest…

    Człowiek, którego spotkałeś jest bardzo mądry, a ty jesteś najlepszym towarzyszem jakiego można sobie wyobrazić. Pewno trudno ci tą rzeczywistość tak postrzegać. Moje zdanie też może nie być jakoś bardzo “istotne”. Sam wiesz jednak kogo możesz o to zapytać. Chociażby Ci ludzie, którym TOWARZYSZYŁEŚ przez całą ich formację, aż do Diakonii?

  2. brzoza Says:

    Trochę refleksji pod brzozą nie zaszkodzi

Leave a Reply